Strona główna

/

Przemysł

/

Tutaj jesteś

Czy glikol jest trujący? Fakty i zagrożenia

Przemysł
Czy glikol jest trujący? Fakty i zagrożenia

Masz w domu płyn do chłodnic, płyn do spryskiwaczy albo kosmetyki z glikolem i zastanawiasz się, czy to bezpieczne? W tym tekście poznasz fakty o toksyczności różnych glikoli, objawach zatrucia i tym, kiedy ryzyko naprawdę jest duże. Dowiesz się też, jak odróżnić glikol etylenowy od glikolu propylenowego i gdzie każdy z nich się stosuje.

Czym jest glikol i dlaczego budzi obawy?

Słowo „glikol” nie oznacza jednej substancji. To cała grupa związków chemicznych, które mają podobną budowę, ale zupełnie inny profil bezpieczeństwa. Dwa najczęściej spotykane to glikol etylenowy (1,2-etanodiol) i glikol propylenowy (propanodiol). W praktyce to one najczęściej pojawiają się w płynach do chłodnic, spryskiwaczy, kosmetykach, e-papierosach czy lekach.

Dla laika brzmią niemal tak samo, co łatwo prowadzi do nieporozumień. Glikol etylenowy jest toksyczny po połknięciu i może doprowadzić do niewydolności nerek oraz śmierci. Glikol propylenowy jest natomiast uznawany za nietoksyczny w dawkach stosowanych w żywności, kosmetykach i lekach, choć inhalacja jego aerozolu (np. z e-papierosów) może obciążać układ oddechowy.

Najważniejsze różnice między glikolami

Jeśli chcesz realnie ocenić ryzyko, musisz umieć rozróżnić dwa najczęściej omawiane glikole. Dotyczy to szczególnie sytuacji, gdy w grę wchodzi kontakt z żywnością, lekami albo małymi dziećmi. Wtedy nazwa na etykiecie nie jest drobnym szczegółem, ale czymś, co decyduje o bezpieczeństwie.

Podstawowe różnice dobrze widać, gdy zestawi się je obok siebie. Warto znać choćby ich toksyczność, typowe zastosowania oraz to, jak reaguje organizm w razie spożycia:

Rodzaj glikolu Toksynność Typowe zastosowania
Glikol etylenowy Silnie toksyczny po połknięciu Płyny do chłodnic, płyny hamulcowe, rozpuszczalniki
Glikol propylenowy Nietoksyczny w dawkach użytkowych Kosmetyki, żywność, leki, nośnik aromatów
Zanieczyszczony glikol propylenowy Toksyczny przez domieszkę glikolu etylenowego Fałszywe serie surowców farmaceutycznych

Widzisz więc, że sam termin „glikol” niewiele mówi o ryzyku. Liczy się konkret: etylenowy czy propylenowy, a w przypadku surowców technicznych także ich czystość i źródło pochodzenia.

Czy glikol etylenowy jest trujący?

Tak. Glikol etylenowy to substancja, którą medycyna traktuje jako typową truciznę. To bezbarwna, lekko słodkawa ciecz o zapachu przypominającym etanol. Najczęściej wchodzi w skład płynów do chłodnic, płynów hamulcowych, niezamarzających płynów do spryskiwaczy czy rozpuszczalników w przemyśle tworzyw sztucznych.

Niebezpieczeństwo wynika z tego, że glikol etylenowy jest chętnie wypijany przez małe dzieci (ze względu na smak) oraz przez osoby uzależnione od alkoholu, które traktują go jako substytut etanolu. Dla organizmu dawki toksyczne są stosunkowo niewielkie. Według danych klinicznych toksyczna objawowo może być już ilość powyżej 5 ml, natomiast średnia dawka śmiertelna to 70–100 ml1,0–1,4 ml/kg masy ciała.

Jak glikol etylenowy działa na organizm?

Sam glikol etylenowy początkowo nie wydaje się bardzo groźny. Szybko wchłania się z przewodu pokarmowego i trafia do wątroby, gdzie enzym dehydrogenaza alkoholowa zaczyna zamieniać go w kolejne związki. I tu pojawia się prawdziwy problem. To właśnie metabolity, a nie wyjściowa substancja, są dla organizmu najbardziej niebezpieczne.

W wątrobie powstają m.in. kwas glikolowy, kwas glioksalowy, kwas szczawiowy oraz aldehyd glikolowy. Te związki prowadzą do rozwoju głębokiej kwasicy metabolicznej, zaburzają gospodarkę wapniową i uszkadzają nerki. Kryształy szczawianu wapnia odkładają się w kanalikach nerkowych i w ośrodkowym układzie nerwowym, co mechanicznie niszczy tkanki.

Toksyczne działanie glikolu etylenowego wynika głównie z działania jego metabolitów, które uszkadzają nerki, mózg i wywołują ciężką kwasicę metaboliczną.

W efekcie dochodzi do uszkodzenia wielu narządów jednocześnie. Ośrodkowy układ nerwowy reaguje objawami przypominającymi zatrucie alkoholem, ale później pojawia się głęboka śpiączka i obrzęk mózgu. Nerki przestają filtrować krew, dochodzi do ostrej niewydolności nerek z bezmoczem. Utrwalona kwasica zaburza pracę serca i może skończyć się zatrzymaniem krążenia.

Jak wyglądają objawy zatrucia glikolem etylenowym?

Obraz zatrucia zmienia się w czasie. W pierwszych godzinach od spożycia osoba może wyglądać jak po zwykłym upojeniu alkoholowym. Ruchy są niezborne, pojawia się chwiejny chód, bełkotliwa mowa, senność. Otoczenie często bagatelizuje sytuację, zwłaszcza jeśli chory jest znany jako osoba pijąca alkohol.

Po kilku, a czasem kilkunastu godzinach na pierwszy plan wysuwają się objawy związane z metabolitami glikolu etylenowego. Typowe są nudności, wymioty, silne przyspieszenie oddechu (oddech Kussmaula) i narastające zaburzenia świadomości aż do śpiączki. Do tego dochodzą: tachykardia lub rzadziej bradykardia, hipotensja, a także zaburzenia rytmu serca.

Gdy proces chorobowy postępuje, pojawiają się cechy uszkodzenia nerek i zaburzeń gospodarki wapniowej. W praktyce mogą to być:

  • początkowo częstsze oddawanie moczu, a następnie całkowity bezmocz,
  • skurcze mięśniowe i objawy tężyczki,
  • bóle brzucha i głowy o narastającym charakterze,
  • pogłębiająca się senność prowadząca do śpiączki.

W zatruciu przewlekłym, związanym z długotrwałą ekspozycją na opary glikolu etylenowego, dominuje podrażnienie oczu i górnych dróg oddechowych oraz cechy pogarszającej się wydolności nerek. Te sytuacje zdarzają się głównie w środowisku pracy, gdzie brakuje dobrej wentylacji lub środków ochrony osobistej.

Jak diagnozuje się zatrucie glikolem etylenowym?

W warunkach szpitalnych podstawą jest oznaczenie stężenia glikolu etylenowego we krwi. Stężenie powyżej 50 mg/dl uznaje się za niebezpieczne i wymagające intensywnego leczenia. Problem w tym, że po upływie kilku godzin większa część substancji jest już przekształcona w metabolity, a sam poziom glikolu może być umiarkowany mimo ciężkiego stanu chorego.

Dlatego lekarze korzystają też z innych badań. W gazometrii tętniczej widać głęboką kwasicę metaboliczną, w badaniach biochemicznych rosną wartości mocznika i kreatyniny, zmienia się poziom elektrolitów (zwłaszcza wapnia). W osadzie moczu można odnaleźć kryształy szczawianu wapnia, co silnie przemawia za zatruciem etanodiolem, zwłaszcza jeśli nie ma innego wyjaśnienia dla gwałtownie postępującej niewydolności nerek.

Jak leczy się zatrucie glikolem etylenowym?

Leczenie opiera się na dwóch filarach: blokowaniu powstawania toksycznych metabolitów i usuwaniu tych, które już zdążyły powstać. Pierwszy cel osiąga się dzięki odtrutkom. W praktyce stosuje się etanol lub fomepizol, które konkurują z glikolem etylenowym o enzym dehydrogenazę alkoholową. Kiedy enzym jest zajęty przez etanol albo fomepizol, tempo przemiany glikolu w toksyczne kwasy drastycznie spada.

Drugim narzędziem jest hemodializa. Pozwala ona usunąć zarówno sam glikol, jak i jego metabolity oraz skorygować kwasicę metaboliczną. U osób z ostrą niewydolnością nerek dializa często bywa leczeniem ratującym życie. Leczenie uzupełniające obejmuje wyrównywanie kwasicy wodorowęglanem sodu, podtrzymywanie krążenia i oddechu oraz podanie witamin z grupy B, zwłaszcza B1 i B6, które mogą wspierać procesy detoksykacji.

Im szybciej rozpocznie się leczenie, tym większa szansa na pełny powrót funkcji nerek i uniknięcie trwałych powikłań neurologicznych.

W praktyce nie stosuje się płukania żołądka ani węgla aktywowanego, bo glikol etylenowy szybko się wchłania i słabo wiąże się z węglem. W ciężkich przypadkach ostatecznym powikłaniem może być trwałe uszkodzenie nerek wymagające przeszczepienia.

Czy glikol propylenowy jest bezpieczny?

Glikol propylenowy (C₃H₈O₂) to zupełnie inna historia. To lepka, higroskopijna ciecz, która dobrze rozpuszcza się w wodzie, acetonie i chloroformie, a jednocześnie świetnie rozpuszcza liczne żywice, barwniki i olejki eteryczne. Na skalę przemysłową otrzymuje się go przez uwodnienie tlenku propylenu. Coraz częściej wykorzystuje się też bioglikol, czyli glikol propylenowy z odpadów roślinnych.

W klasycznej toksykologii glikol propylenowy ma długą historię bezpiecznego stosowania. Jest składnikiem żywności, wielu leków doustnych i kosmetyków. Według danych Europejskiej Agencji Chemikaliów (ECHA) jest nietoksyczny, nie działa rakotwórczo, nie jest mutagenny, nie uczula skóry i nie powoduje podrażnień oczu w stężeniach stosowanych w produktach konsumenckich.

Gdzie spotykasz glikol propylenowy na co dzień?

To, że glikol propylenowy jest tak wszechstronny, sprawia, że pojawia się w bardzo różnych produktach. Jego higroskopijność i zdolność rozpuszczania wielu substancji czynnych idealnie pasuje do zadań w farmacji czy kosmetyce. W domu prawdopodobnie masz kilka produktów z tym składnikiem na półce, choć nawet tego nie zauważasz.

Najczęstsze zastosowania tej substancji to między innymi:

  • kosmetyki – kremy, balsamy, dezodoranty w sztyfcie, pasty do zębów, płyny do płukania ust,
  • farmacja – nośnik substancji czynnych w syropach i innych lekach doustnych,
  • żywność – czynnik poprawiający konsystencję, smak i trwałość wyrobów,
  • olejki zapachowe i olejki do masażu – nośnik aromatów i substancji zapachowych,

Do tego dochodzi przemysł techniczny: produkcja płynów hamulcowych, płynów chłodniczych, lakierów elektroizolacyjnych czy tworzyw sztucznych, gdzie glikol propylenowy pełni funkcję czynnika higroskopijnego. Jest też powszechnie wykorzystywany jako rozcieńczalnik nikotyny w płynach do e-papierosów.

Czy glikol propylenowy może szkodzić płucom?

Bezpieczeństwo glikolu propylenowego dotyczy głównie doustnego i skórnego stosowania w typowych dawkach. Inna sytuacja pojawia się przy wdychaniu aerozoli z jego udziałem, co dzieje się choćby podczas używania e-papierosów. Badania opublikowane m.in. w American Journal of Physiology – Lung Cellular and Molecular Physiology pokazują, że aerozol z e-papierosów może negatywnie wpływać na układ oddechowy.

W eksperymentach na myszach narażonych na mieszaniny zawierające glikol propylenowy, glicerynę roślinną, nikotynę i substancje zapachowe zaobserwowano nasilenie stanu zapalnego w płucach, nadprodukcję śluzu oraz wzrost stresu oksydacyjnego. Co ciekawe, zmiany te pojawiały się już po trzech dniach ekspozycji, a w wielu parametrach były porównywalne, a nawet silniejsze niż po wdychaniu dymu papierosowego.

Badania wskazują, że aerozol z e-papierosów wywołuje stany zapalne w płucach, a dodatek substancji zapachowych często nasila te niekorzystne efekty.

To nie znaczy, że glikol propylenowy w kremie czy syropie nagle staje się zagrożeniem. Chodzi o inną drogę narażenia. Drogi oddechowe są bardzo wrażliwe na przewlekły kontakt z aerozolami. Dlatego sama „bezpieczeństwo” substancji w żywności nie może być prostym argumentem na rzecz braku ryzyka przy jej inhalacji.

Co zmienia fałszowanie glikolu propylenowego?

W kwietniu 2024 roku Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) ostrzegła przed sfałszowanym produktem oznaczonym jako „DOW USP/EP PROPYLENE GLYCOL” wykrytym w Pakistanie. Analizy wykazały, że w beczkach znajdują się niedopuszczalne ilości glikolu etylenowego – od 0,76% aż do 100%. To oznacza, że rzekomo bezpieczny glikol propylenowy w rzeczywistości zawierał silnie toksyczną domieszkę.

Takie zafałszowanie diametralnie zmienia profil ryzyka. Surowiec deklarowany jako „USP/EP” powinien spełniać normy farmakopealne i nadawać się do zastosowania w lekach doustnych, np. syropach. Jeśli w praktyce jest mieszaniną glikolu propylenowego z etylenowym, każdy produkt zawierający taką substancję staje się potencjalnym źródłem zatrucia. WHO sygnalizowała możliwość objawów takich jak ból brzucha, wymioty, biegunka, bóle głowy, zaburzenia świadomości i ostre uszkodzenie nerek.

Jak ogranicza się ryzyko zanieczyszczonego glikolu?

W odpowiedzi na te doniesienia instytucje regulacyjne, m.in. Drug Regulatory Authority of Pakistan (DRAP), wydały komunikaty o wycofaniu pięciu serii zanieczyszczonego glikolu propylenowego. WHO zaleciła wzmocnienie kontroli łańcucha dostaw tej substancji przez producentów leków, dostawców surowców pomocniczych i krajowe organy nadzoru.

W praktyce oznacza to konieczność:

  1. sprawdzania wiarygodności dostawców glikolu propylenowego,
  2. rutynowego oznaczania zawartości glikolu etylenowego jako zanieczyszczenia,
  3. ścisłego śledzenia serii surowca użytego do produkcji leków doustnych,
  4. szybkiego wycofania preparatów w razie stwierdzenia zafałszowania.

Dla użytkownika końcowego te działania zwykle są niewidoczne, ale to one decydują, czy syrop w aptece rzeczywiście zawiera wyłącznie bezpieczny glikol propylenowy, czy też potencjalnie niebezpieczną mieszaninę. W krajach z dobrze działającym nadzorem farmaceutycznym takie incydenty rzadko trafiają do legalnego obrotu, ale globalny handel surowcami zawsze tworzy pewne ryzyko.

Jak bezpiecznie obchodzić się z produktami zawierającymi glikol?

W codziennym życiu najważniejsze jest, aby widząc na etykiecie słowo „glikol”, sprawdzić, z którym typem masz do czynienia. Dotyczy to zwłaszcza produktów technicznych i mieszanin przemysłowych. W przypadku płynów do chłodnic czy spryskiwaczy ryzyko wiąże się głównie z połknięciem, dlatego podstawą jest zabezpieczenie ich poza zasięgiem dzieci oraz nieprzelewanie do butelek po napojach.

Jeśli pracujesz w branży, gdzie glikole są używane w większych ilościach, zwracaj uwagę na kartę charakterystyki produktu i rodzaj zastosowanego nośnika. Przy glikolu etylenowym priorytetem są rękawice, ochrona oczu i dobra wentylacja. Przy glikolu propylenowym w typowych stężeniach wystarczą standardowe zasady BHP, z naciskiem na unikanie długotrwałej inhalacji aerozoli i mgieł.

Redakcja e-metalhurt.com.pl

Tworzymy przestrzeń, która wspiera na każdym etapie – od zakupu nieruchomości, przez budowę i remont, aż po urządzanie wnętrz i ogrodu. Nasz doświadczony zespół dzieli się rzetelną wiedzą, by pomóc w podejmowaniu trafnych decyzji i realizacji przemyślanych projektów.

Może Cię również zainteresować

Potrzebujesz więcej informacji?